Od Luise

-Wszystko w porzą...dku - Odsapnęła.

Od Darona

- Coś nie tak? - spytał.

Od Luise

Jęknęła.

Od Darona

Zaczął delikatnie pieścić ją nad brzuchem na wypukleniach. (xD).

Od Luise

Postarała się wyluzować. Choć "postarała", to za łagodne określenie. Wsadziła mu rękę do bokserek i ścisnęła dość delikatnie jego męskość.

Od Darona

- Nie stresuj się.. Każdy tak ma - po prostu promieniał uśmiechem.

Od Luise

Zaczęła się stresować. To miałby jej pierwszy raz, w dodatku z osobą, którą znała od niedawna.

Od Darona

Zaczął rozpinać sobie rozporek. Powoli ściągał spodnie, pozostając w samych majtkach. Jej również zaczął ściągać spodnie.

Od Luise

Dziewczyna nie próżnowała, w między czasie "wepchnęła" mu język do ust.

Od Darona

Wziąłem ją na kolana tak, że siedziała mi na udach jak na koniu. Zacząłem ściągać jej bluzkę...

Od Luise

W jej głowie krążyły sprzeczne ze sobą myśli. Skinęła głową, tak naprawdę nie mając pomysłu na sensowną odpowiedz.

Od Darona

- No, że wiesz.. - przewrócił oczami. - Chłopak + dziewczyna = dziecko.
Wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.

Od Luise

Wzdrygnęła.
-To... znaczy?

Od Darona

Westchnął chwilę. Zamyślił się.
- Chcesz tego? - spytał, kreśląc w głowie erotyczne plany.

Od Luise

Uśmiechnęła się szeroko.

Od Darona

- 19 lat, lubię ćwiczyć na siłowni, biegać i to chyba wszystko.

Od Luise

Złapała go za ręce.
-Pomyślałam, że musimy się bardziej poznać! Tak więc... Mam 19 lat, umiem manipulować światłem. Lubię słodkości.Jeżeli chcesz coś więcej wiedzieć, pytaj!

Od Darona

Cały czas był uśmiechnięty.

Od Luise

-Nie, nic nie potrzebuję - Wtuliła się w jego tors - Twoja obecność mi wystarczy!

Od Darona

- Chcesz coś? Że zjeść, pomóc czy coś.

Od Luise

-Dobrze - Uśmiechnęła się.

Od Darona

- Oj no nie jąkaj się. Ja Cię nie skrzywdzę przecież.

Od Luise

-Dla mnie to.. to... to coś wielkiego....

Od Darona

- To nic takiego przecież - uśmiechnął się.

Od Luise

-Dziękuję - Szepnęła.

Od Darona

Siadłem obok niej. Wiedziałem, że była niepewna. Przytuliłem ją do siebie.

Od Luise

-T-t-t-t... ta...-Nie umiała wydusić z siebie tego słowa.

Od Darona

- Nie płacz. Ja tak na poważnie. Tutaj nie ma żadnych kamer ani nic. Mówię poważnie.

Od Luise

Spojrzała na niego.. dziwnie? Byłą jeszcze bardziej zaskoczona, niż przed chwilą. Chciała krzyknąć "Tak", ale bała się, że za chwilę wyskoczy jakiś debil z kamerą i krzyknie "Mamy cię". Łza poleciała jej po policzku, nie wiedziała, co powiedzieć.

Od Darona

Zaklął. Wyłączył telewizję. Wyciągnął jakieś pudełeczko, które miał sam nie wie gdzie i nie wie skąd. Zamyślił się na chwilę. Po pewnym czasie uklęk przed nią i złapał ją za rękę.
- Luise.. czy zrobisz mi przyjemność i... wyjdziesz za mnie? - dziwnie to musiało wyglądać. On, bez koszulki, w samych gaciach prosi dziewczynę o rękę.

Od Luise

Zrobiła wielkie oczy z zaskoczenia, zaraz potem je zamknęła i zakryła dłonią.

Od Darona

Westchnął tylko. Nadal przełączał kanały. Przez przypadek włączył pornola. Pokręcił głową, ale jakoś nie chciało mu się przełączać.

Od Luise

-Aha-Westchnęła.

Od Darona

- Kilka lat.. mniej więcej.

Od Luise

-Długo tu mieszkasz?-Zapytała.

Od Darona

Założył nogę za nogę, westchnął cicho i oglądał.

Od Luise

Usiadła na kanapie i skierowała swój wzrok w stronę telewizora.

Od Darona

Pokiwał głową, przeskakując na kanałach.

Od Luise

Nudząc się w kuchni Luise skierowała się do salonu, a tak naprawdę stanęła w drzwiach i zażądała odwrotu.
On nie ma koszuli! - Pomyślała, zakrywając dłońmi już czerwoną twarz. Nie Luise, bądź dzielna! Znów poszła powoli do salonu jak i znowu zatrzymała się w drzwiach.
-Mogę się dosiąść?

Od Darona

Westchnął. Odłożył kubek do zlewu. Poszedł do łazienki i ściągnął koszulkę. Przemył twarz i wyszedł z pomieszczenia. Siadł (bez koszulki) w salonie i włączył telewizję.

Od Luise

Zachichotała.

Od Darona

- I dobrze myślisz. Kiedy.. niebezpieczeństwo minie, jak najbardziej Cię oprowadzę.

Od Luise

-Nie chodziło mi całkiem o to... bo przecież... - Zrobiła się czerwona - z własnej woli byś mnie odprowadził, kiedy przyszedł by na to czas. Przynajmniej tak myślę.

Od Darona

- Nic się nie stało - uśmiechnął się.

Od Luise

-Dobrze... i chyba niepotrzebnie pytałam - Uśmiechnęła się, drapiąc po głowie.

Od Darona

Zamyślił się.
- Na razie nie. Trzeba się upewnić, czy nie ma żadnych złych - mruknął. Też nie chciał, żeby się nudziła, ale co on może zrobić?

Od Luise

-Czy mógłbyś mnie oprowadzić po mieście?-W końcu wydusiła coś z siebie.-Jestem tu... n-nowa i dziwnie się czuję, nie znając okolicy....

Od Darona

Spojrzał na nią z pytającą miną.

Od Luise

-Da... Da... Daron.. - Przeniosła wzrok na niego. -J-ja.. c-czy....

Od Darona

Dopił herbatę.

Od Luise

Uśmiechnęła się i spojrzała na ziemię.

Od Darona

Pokiwał głową, dumając nad herbatą.

Od Luise

-Dobrze się spało? - Zapytała.

Od Darona

Wymknąłem się z pokoju. Wlazłem do kuchni. Zrobiłem sobie herbatę i siadłem przed stołem, popijając ją.

Od Luise

Usiadła, przy stole, nie mając kompletnie pojęcia, co robić.

Od Darona

Po pewnym czasie wstałem. Podniosłem się z łóżka i przeciągnąłem.

Od Luise

Położyła głowę na stole, podśpiewując ulubioną piosenkę.-Zutto koi shiku te shinderera, seifuku dake de kake te yuku wa, mahoo yo jikan o tomete yo warui hito ni jama sare chau wa...

Od Darona

Spałem. Jakoś nie miałem ochoty się podnosić.

Od Luise

-Daron... Daron... Daron.. Nawet przystojny jest - Zachichotała po zjedzeniu ostatniej kanapki. Westchnęła.
Chwileczkę, pomyślała.GŁUPIA! Po krótkiej chwili zorientowała się, że jest czerwona niczym burak. Tupnęła delikatnie.

Od Darona

Ziewnąłem. Przebrałem się w wygodniejsze ubrania i po chwili spałem jak zabity.

Od Luise

-Co by tutaj porobić? - Zapytała samą siebie, wreszcie biorąc gryza już "zmasakrowanej" kanapki.

Od Darona

Uśmiechnąłem się pod nosem i usiadłem, opierając się o ścianę.

Od Luise

-Nie ma za co... i dziękuję - Wyszeptała z uśmiechem.
Zamknęła drzwi i wróciła do kuchni, chwyciła kanapkę w ręce, jednak nie wzięła ani gryza. Westchnęła głęboko.

Od Darona

- Nie, dzięki. Dzięki za troskę.

Od Luise

Luise skończyła pierwszą kromkę, mierząc każde drzwi wzrokiem. pomyślała, że to niegrzeczne jeść i nie spytać drugiej osoby, czy też ma ochotę. Szybko się zorientowała, który pokój jest jego. Podeszła do drzwi i zapukała, po czym powoli otworzyła.
-Przepraszam, że przeszkadzam. Chciałbyś coś zjeść?

Od Darona

Spojrzałem w sufit. Słyszałem, jak się krzątała po całej kuchni. Nie poruszyłem się.

Od Luise

Luise usiadła na łóżku i spojrzała w sufit.
-Nie mam żadnych ubrań -Dopiero teraz jej się wspomniało. Rozejrzała się - Chyba Daron się nie obrazi, jak...-Nie dokończyła.
Wyszła z pokoju, oczywiście przewracając się przy drzwiach, normalka i skierowała się do kuchni. Otworzyła lodówkę.
-Czy nie pozwalam sobie na za dużo?-Zadała sobie to pytanie -  może się go najpierw spytam... ale tak głupim pytaniem mogę go wkurzyć...
Głód nad dziewczyną wygrał. Wzięła pomidora, sałatę, chleb wyciągnęła z chlebaka, po czym zrobiła kanapki. Położyła talerz z jedzeniem na stole i powoli zaczęła wcinać.

Od Darona

Uśmiechnął się tylko i ruszył w stronę swojego pokoju. Westchnął tylko i rzucił się na łóżko. Był zmęczony.

Od Luise

Uśmiechnęła się szerzej.
-Dziekuję!-Zachichotała i uścisnęła dość mocno, jednak krótko Darona, po czym ruszyła w stronę swojego pokoju.
Była szczęśliwa, stwierdziła, że jeżeli to dobro się i tak prędzej czy później i tak się skończy, więc będzie korzystać póki może.

Od Darona

- To Twój pokój - oznajmił, wskazując ręką pomieszczenie. Było dość duże i ładnie umeblowane.
- Tam jest kuchnia, łazienka, biblioteka i salon - po kolei wskazywał dłonią.

Od Luise

Zatrzymała się i spuściła głowę.
-Masz tutaj ba... ba... b-bar.. Po prostu ładnie - Wyjąkała.

Od Darona

Zamknął drzwi, gdy wszedł. Uśmiechnął się ponownie. Ruszył w głąb mieszkania.

Od Luise

Weszła powolnym krokiem do domu. Ciągle się rozglądała niepewnie. Miejsce to powiem, nie miało najgorszego wystroju, nawet jej się podobało, ale bała się to powiedzieć.

Od Darona

Szedł uśmiechnięty. Gdy był obok domu otworzył szybko drzwi i stanął, wskazując ręką aby weszła.

Od Luise

-Dobrze- Odpowiedziała już pewniejszym tonem.
Schowała ręce do kieszeni, czy tutaj jest tak zimno, czy to ona jest chora?

Od Darona

Uścisnął ostrożnie jej rękę.
- Chodź, już niedaleko - powiedział.

Od Luise

Uśmiechnęła się delikatnie, sasmymi słowami "nie bój się" wykazał, że jest dobrym człowiekiem, czy też demonem.
-Jestem Luise, miło mi - Wyciągnęła w jego stronę rękę.

Od Darona

Uśmiechnął się.
- Nie bój się. Na prawdę wszystko będzie dobrze - wieczny optymista. - A w ogóle, to Daron jestem. Póki co zamieszkasz u mnie. Później dostaniesz mieszkanie.

Od Luise

Szła za nim, mimo trudności. Była straszną niezdarą, więc cud, że nie zrobiła hałasu. Uśmiechnęła się pod nosem. Nie schowała skrzydeł ani na chwilkę, bo tak naprawdę to dzięki nim nie przewracała się w ciemnym korytarzu. Będąc poza murami zamyśliła się. "co dalej będzie?" - Zadawała sobie w myślach to pytanie, martwiła ją jej obecna sytuacja, a gorsze było to, że jak pójdzie źle, to jeszcze go wciągnie w swoje tarapaty, a nie chciała, by inny przez nią cierpieli.

Od Darona

Zaczął iść cicho w stronę wyjścia. Co chwilę zerkał, czy ta idzie za nią. Będąc poza murami ponownie rozwinął skrzydła.

Od Luise

Westchnęła z ulgą i wstała.
-Prowadź - Wyszeptała.

Od Darona

Wyciągnął z kieszeni swój identyfikator. Pokazał jej i rozłożył skrzydła.

Od Luise

Opuściła rękę, trzęsąc się. Osoba przeciwnej płci zdawała się być wiarygodna, ale... ale po prostu się bała, toczyła wewnętrzną walkę, czy zaufać i isć, czy nie. Zacisnęła pięść.
-Skąd mam wiedzieć, że...  że... ż-że nie kłamiesz?-Spojrzała mu prosto w oczy podejrzliwie.

Od Darona

- Przyszedłem Cię uwolnić - powiedział spokojnym szeptem. Nie chciał, żeby ktoś go usłyszał. Uśmiechnął się, jak to miał w zwyczaju.

Od Luise

Chwila wtargnięcia mężczyzny była dla niej scena niczym z najgorszego horroru. Nawet jednak nie pisnęła, strach jej mowę odebrał. Wróciła do pozycji siedzącej, zmarszczyła delikatnie brwi i zagryzła wargę. Przycisnęła plecy do ściany, by jak najbardziej oddalić się od nieznanej jej osoby, co prawda to nic nie pomogło, ale warto było spróbować. Wskazała na niego palcem, pomijając fakt, że to niegrzeczne, ale niech dziewczyna robi co chce.
-Ki....ki...ki-ki..kim jes...j-jesteś?-Wyjąkała cicho po dłuższej chwili, posyłając mu przestraszone spojrzenie.

Od Darona

Bez trudu wtargnął do budynku. Słabą mają straż, wszyscy spali. Cicho szedł, jak kot. Rozglądał się czujnie i dotarł do pomieszczenia, gdzie była uwięziona dziewczyna. Cicho spalił kłódkę ogniem. Drzwi głuchym stękiem się otworzyły. Spojrzał na nią jak gdyby nic.

Od Luise

Dziewczyna o niebieskich oczach jak czyste niebo, znana potocznie jako Luise siedziała w małym, pustym  pokoju na przeciwko drzwi. W pomieszczeniu było dość chłodno, a przede wszystkim ciemno, oświetlała go tylko jedna, gasnąca świeczka. Dziewczyna westchnęła ciężko, nie lubiła ciemności, a wręcz się jej bała. Całe udawanie złej, czy bycie złą z przymusu, to wszystko ją przerastało. Skuliła się na ziemi, wciąż patrząc na świeczkę. Ujawniła śnieżnobiałe, anielskie skrzydła, którymi przykryła swoje ciało, by w małym stopniu odizolować się od mrozu.

Od Darona

Ów mężczyzna, zwany Daron, właśnie szykował się na misję. Musiał ją odbić. Przeciągnął się i sprawił, iż pojawiły mu się skrzydła. Rozłożył je i podleciał kawałek do sufitu, aby sprawdzić, czy da rady lecieć. Po chwili był na ziemi, złożył swe cudeńka i wyszedł z mieszkania. Powoli ruszył przed siebie.

Luise

Imię:
Luise, tylko Luise.

Płeć:
Kobieta.

Wiek:
Jako człowiek - 19.
Jako demon - 19.
Jest demonem od niedawna.
Charakter:
Luise nie jest osobą niezwyczajną. Zacznijmy od tego, że chce zadowolić osoby w swoim otoczeniu, całkowicie modyfikując swój charakter, jak i czasami wygląd. Jest osobą dobrą, przymusem złą.Jest sympatyczna, miła i przyjacielska. Lubi pomagać, jednak nie zawsze może. Niezdarna. Jest na skraju pesymisty i realisty. Nie umie patrzeć na ludzkie cierpienie, natomiast swoje przyjmuje z radosnym uśmiechem, pod wymówką "poświęcenia siebie dla dobra innych". Ukrywa prawdziwe uczucia, a nocami płacze. Chciałaby poznać swoją rodzinę.

Ulubione zajęcia:
Brak, nie ma co robić w swoim złym świecie.

Rasa:
Demon, choć wstydzi się tego.
Moc:
Manipulacja światłem.

Zdjęcie:

Daron

Imię:
Daron. Nie myl z Darkiem.

Płeć:
Mężczyzna, coś myślał?

Wiek:
20 lat jako człowiek.
2000 lat jako demon.

Charakter:
Nie jest zbyt nachalny, ani też skryty w sobie. Jest skory do pomocy, bezinteresowny. Ma dwie młodsze o 10 lat siostry. Potrafi z nimi siedzieć całe dnie. Jest opanowany, spokojny i uczciwy. Uwielbia trenować wszelakie sztuki walki, 'wymachiwać mieczem', biegać i ogółem ćwiczyć. Pomaga swoim starym rodzicom, jest miły i sympatyczny. Pomaga wszystkim w miasteczku. Zawsze wesoły, wieczny optymista.

Ulubione zajęcia:
Sztuki walki, pomoc etc.

Rasa:
Demon.

Moc:
Władanie żywiołami.

Zdjęcie: