Od Darona

Bez trudu wtargnął do budynku. Słabą mają straż, wszyscy spali. Cicho szedł, jak kot. Rozglądał się czujnie i dotarł do pomieszczenia, gdzie była uwięziona dziewczyna. Cicho spalił kłódkę ogniem. Drzwi głuchym stękiem się otworzyły. Spojrzał na nią jak gdyby nic.