Luise usiadła na łóżku i spojrzała w sufit.
-Nie mam żadnych ubrań -Dopiero teraz jej się wspomniało. Rozejrzała się - Chyba Daron się nie obrazi, jak...-Nie dokończyła.
Wyszła z pokoju, oczywiście przewracając się przy drzwiach, normalka i skierowała się do kuchni. Otworzyła lodówkę.
-Czy nie pozwalam sobie na za dużo?-Zadała sobie to pytanie - może się go najpierw spytam... ale tak głupim pytaniem mogę go wkurzyć...
Głód nad dziewczyną wygrał. Wzięła pomidora, sałatę, chleb wyciągnęła z chlebaka, po czym zrobiła kanapki. Położyła talerz z jedzeniem na stole i powoli zaczęła wcinać.