Opuściła rękę, trzęsąc się. Osoba przeciwnej płci zdawała się być wiarygodna, ale... ale po prostu się bała, toczyła wewnętrzną walkę, czy zaufać i isć, czy nie. Zacisnęła pięść.
-Skąd mam wiedzieć, że... że... ż-że nie kłamiesz?-Spojrzała mu prosto w oczy podejrzliwie.