Od Luise

Dziewczyna o niebieskich oczach jak czyste niebo, znana potocznie jako Luise siedziała w małym, pustym  pokoju na przeciwko drzwi. W pomieszczeniu było dość chłodno, a przede wszystkim ciemno, oświetlała go tylko jedna, gasnąca świeczka. Dziewczyna westchnęła ciężko, nie lubiła ciemności, a wręcz się jej bała. Całe udawanie złej, czy bycie złą z przymusu, to wszystko ją przerastało. Skuliła się na ziemi, wciąż patrząc na świeczkę. Ujawniła śnieżnobiałe, anielskie skrzydła, którymi przykryła swoje ciało, by w małym stopniu odizolować się od mrozu.